środa, 30 marca 2016

"Mów do niej" - Francisco Goldman


Tytuł: Mów do niej  Autor: Francisco Goldman  Wydawnictwo: Agora SA 
Data wydania: 10 lipca 2015 Liczba stron: 400 Gatunek: biografia, pamiętnik

    Przyznam szczerze, że początkowo nie zamierzałam wybrać tej książki, jako pierwszej do zrecenzowania na blogu. Zakupiłam ją niedługo po premierze, zachwycona okładką, która urzekła mnie swą delikatnością i prostotą. Potrzebowałam oderwać się od wakacyjnego pochłaniania kryminałów, a romanse Sparksa zaczęłam uznawać za zbyt przewidywalne (co nie oznacza, że przestałam być jego fanką). Jednak po przeczytaniu paru recenzji na jednym z portali książkowych i przewertowaniu kilkunastu kartek, doszłam do wniosku, że nie jest to lektura, którą z przyjemnością czyta się w leniwe, letnie popołudnia. Odłożyłam ją na półkę i kompletnie zapomniałam o jej istnieniu, aż do teraz. Sięgnięcie po prawie roku okazało się prawdziwym strzałem w dziesiątkę. Nie jestem pewna czy byłabym w stanie docenić piękno tej historii w słoneczne, radosne dni. "Mów do niej" to lektura, po którą warto sięgnąć w długie jesienne wieczory, będąc opatulonym w ulubiony koc, z kubkiem herbaty w jednej dłoni i świadomością w sercu, że istnieje na świecie osoba, której straty nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić. "Mów do niej" to pozycja, po którą warto sięgnąć w marcowe weekendy, kiedy deszcz uderza o parapet, a my w pełnym skupieniu możemy oddać się rozmyślaniom na temat miłości, życia i straty ukochanej osoby, którą tak dotkliwie opisuje w swej książce Goldman. 

    Aura Estrada i Francisco Goldman. Dwójka ludzi, których połączyła miłość trwająca jedynie cztery lata. Piękna, utalentowana i młodsza od niego o ponad 20 lat. Zabójczo w niej zakochany, nie przypuszczający, że pozna największą miłość swojego życia po czterdziestce. Uczucie, które zrodziło się niespodziewanie, zaowocowało ślubem i miało przynieść tej dwójce długie, szczęśliwe życie. Nic nie zapowiadało, że jego koniec nastąpi tak szybko i tak niespodziewanie. Wyobraźcie sobie, że odnaleźliście osobę, która jest dla Was całym światem - rozśmiesza Was do łez, rozczula swoim uśmiechem i przyprawia o zawrót głowy. Wyobraźcie sobie, że dane jest Wam kochać ją z wzajemnością i snuć w myślach plany o wspólnej przyszłości. Wyobraźcie sobie, że w jednym momencie przeżywacie z nią radosne chwile, a zaledwie ułamek sekundy później znajdujecie się w rzeczywistości, w której tracicie swą miłość na skutek nieszczęśliwego wypadku. Tak, właśnie w takiej rzeczywistości dane było żyć Goldmanowi po 25 lipca 2007 roku. Dręczony wyrzutami sumienia, obwiniany o śmierć swej żony przez jej matkę i wuja, popada w całkowite otępienie i nieznośny ból żałoby. Próbuje odnaleźć ukochaną w podwórkowym drzewie, resztkach jej zapachu zamkniętych w pudełeczka po kosmetykach, sukni ślubnej zawieszonej na lustrze i masie innych przedmiotów należących do Aury, którymi otoczył się po jej śmierci w nadziei, że pozwolą mu one ożywić ją choć na krótką chwilę. Paco, jak miewała w zwyczaju nazywać go Aura, przechodzi przez różne stadia żałoby, opisuje je w swej książce, nie szczędząc opowieści o seksie z przypadkowymi kobietami, nocy zakrapianych alkoholem czy tych, które spędza samotnie w ich małżeńskim łóżku. Wszystkie te opowieści tworzą przeraźliwie smutny obraz człowieka pogrążonego całkowicie w swej rozpaczy.

    Goldman nie pisze jednak poradnika dotyczącego uporania się z żałobą. "Mów do niej" to przede wszystkim piękna opowieść o Aurze, próba zrekonstruowania jej postaci i utrwalenia wspomnień o ich wspólnym życiu. Zatrzymanie obrazu tej roześmianej Meksykanki na dłużej, opowiedzenie o jej zwykłej niezwykłości postronnym czytelnikom. Pozycja pozbawiona dialogów, będąca pewnego rodzaju monologiem Goldmana, przeplecionym urywkami pamiętników, opowiadań i zapisków Aury. Dwie fotografie ludzi, których historia została nakreślona przez okrutną niesprawiedliwość losu. Momentami trudna do przebrnięcia, przygnębiająca i wgniatająca w fotel swą prawdziwością, świadomością, że nie są to kolejni bohaterowie wymyślonej opowieści a ludzie tacy jak my.
    Moim zdaniem jest to przepięknie wydana książka, która dotyka trudnej tematyki straty i radzenia sobie ze śmiercią bliskiej nam osoby. Warto przebrnąć przez momentami dłużące się fragmenty, zawierające dużą liczbę odniesień do literatury iberoamerykańskiej. Warto dać Goldmanowi szansę na opowiedzenie nam o Aurze. Książka jest odrobinę niespójna treściowo, autor przeplata wydarzenia z przeszłości i teraźniejszości, nie trzyma się żadnej hierarchiczności, ale w niczym nie zakłóca to śledzenia tej historii. Jedyna rzecz, która przeszkadzała mi podczas lektury to sporadycznie nieprzetłumaczone zdania z języka hiszpańskiego. 

    Opowieść o życiu Aury i miłości, która połączyła tę dwójkę, mogę polecić wszystkim tym, którzy szukają prawdziwych historii czy pragną przeczytać pozycję, dającą do myślenia. Sama poczułam się nią niezwykle dotknięta. Być może spowodował to fakt, że związałam się z żywą Aurą opisaną na łamach powieści, a być może przeraża mnie świadomość, że Francisco kochał Aurę z identyczną intensywnością z jaką my kochamy naszych bliskich, a pomimo tego utracił ją, chociaż jeszcze przed chwilą dało się usłyszeć jej słowa skierowane do niego - Gracias, mi amor...

Ocena 8/10

28 komentarzy:

  1. Lubię książki, które są opowieściami o przeżyciach danego bohatera. Pamiętniki mają w sobie specyficzną magię :) Dodaję do obserwowanych.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, magia bijąca z pamiętników jest niezwykła. Myślę, że to za sprawą tego, że wszystko zostało napisane przez osobę, która czuła i przeżyła to co opisała. Pamiętniki są naprawdę magiczne. :)

      Usuń
  2. Dołączam do obserwatorów, będę zaglądała w wolnej chwili, chociaż ich jest tak mało, kiedy namiętnie czyta się książki, a potem o nich pisze ;) Z czasem sama się przekonasz, trzymam kciuki za szybki rozwój i same sukcesy!
    Książkę dodaję do listy, istotnie zjawiskowa okładka, poza tym lubię czytać o tematach trudnych, takich, które skłaniają do refleksji :) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie kompletnie pochłonęła blogosfera, tworzenie grafik na bloga i śledzenie nowości w internecie, już odczuwam, że mam zdecydowanie mniej czasu na czytanie, więc rozumiem, że Wy (którzy blogujecie już dłużej) macie go jeszcze mniej. Cieszę się, że dodałaś książkę do listy, mam nadzieję, że Ci się spodoba! :)

      Usuń
  3. Nie powiem, żeby jakoś to do mnie przemówiło. Nie zrozum mnie źle, recenzja jest bardzo dobra, ale jakoś nie mam ochoty na pamiętniki - nie mój gatunek oraz historie przygnębiające. Odpuszczę sobie i tę powieść, ale jakoś nie specjalnie żałuję. :)

    www.wachajac-ksiazki.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Historia jest bardzo przygnębiająca, a pamiętniki momentami trudno się czyta i może to być nużące, więc doskonale Cię rozumiem, ja sama kiedyś w ogóle po nie nie sięgałam. :)

      Usuń
  4. Okładka rzeczywiście przepiękna! Mimo to książka chyba nie trafia zbytnio w mój gust, więc nie wiem czy kiedykolwiek po nią sięgnę :(

    Pozdrawiam,
    http://miedzypolkami-ksiazki.blogspot.com/2016/04/miesiac-czytelnika.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sensu czytać na siłę, jeżeli książka nie trafia w Twój gust, ale cieszę się, że podoba Ci się okładka :D Dopóki nie opublikowałam recenzji na blogu, byłam jedyną znaną mi osobą, która zachwyca się tą okładką, więc miło, że ktoś podziela ze mną ten zachwyt! :)

      Usuń
  5. Rzadko sięgam po podobne książki, jednak czuję się zaciekawiona. Jestem również pod wrażeniem pierwszej recenzji - naprawdę świetna, ja raczej nie wspominam moich początków dobrze :D
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj książkę, jeżeli tylko wpadnie Ci kiedykolwiek w ręce, ja polecam z całego serca! Bardzo mi również miło, że moja recenzja przypadła do gustu i nie odstrasza. Mam nadzieję, że będzie tylko lepiej! :D

      Usuń
  6. Widać, że bohaterowie są bardzo prawdziwi i łatwo się z nimi zżyć. Przeczytam z chęcią. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czuję się niesamowicie zżyta z Aurą i dlatego tak bardzo przeżywam tę książkę. Wiem, że będę do niej wracać w przyszłości i ponownie ubolewać nad śmiercią Aury. Fajnie, że przeczytałabyś z chęcią! :)

      Usuń
  7. Zachęciła mnie tyle twoja recenzja, co cytat z grafiki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cytat jest moim zdaniem przecudowny, od razu powędrował do moich ulubionych i uważam, że jest bardzo prawdziwy, więc miło, że Cię zachęcił do przeczytania :)

      Usuń
  8. Bardzo fajna recenzja, jednak ja takich książek nie czytam i po mimo, że bardzo zachęcasz się niestety nie skuszę. ;)
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że notka Ci się podoba pomimo tego, że książka nie jest w Twoim typie. To podbudowujące, że i tak ktoś docenia moją recenzję! :D

      Usuń
  9. Świetna recenzja, nie wierzę, że jest to twoja pierwsza! *-*
    Książka wydaje się fajna, ale ja rzadko sięgam po biografie...
    Obserwuję! Śliczny szablon!
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się, żeby pierwsza recenzja nikogo nie odstraszyła i mam nadzieję, że mi się to udało. Aż miło pisać teraz dalej :D
      Również średnio przepadam za biografiami i pewnie gdyby nie ta okładka "Mów do niej" to bym po nią nigdy nie sięgnęła, ale cieszę się, że stało się inaczej.

      Usuń
  10. Bardzo zachęciłaś mnie do jej przeczytania!
    Świetna recenzja! Bloga obserwuję i życzę powodzenia i sukcesów w dalszym pisaniu! :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak miło czytać, że moja pierwsza recenzja się podobała i jeszcze zachęciła do przeczytania książki! Dziękuje i mam nadzieję, że blog będzie się rozwijał! :D

      Usuń
  11. Jak na pierwszą recenzję to jestem pod wielkim wrażeniem. Zazwyczaj nowi recenzenci piszą góra dwa/trzy zdania w każdym akapicie, później wychodzi ich jakieś trzy i tak wygląda ich recenzja. Także widzę, że rośnie nam tutaj bardzo dobra recenzentka! :D
    Już od dawna mam w planach przeczytanie tej książki. Kiedyś widziałam ją na Lubimy Czytać i do dzisiaj o niej pamiętam, co jest niezłym wyczynem, bo książki czasem po prostu mi migają i są zapominane. Tak, mam świetną pamięć, widać zresztą.
    Piękny wygląd bloga... Jednym słowem: Wychwalam Cię jak tylko mogę w tym komentarzu, a to się nie zdarza prawie nigdy :D
    Życzę powodzenia w dalszym prowadzeniu swojego skrawka internetu i samych przyjemnych chwil z książkami!

    Pozdrawiam,
    Cmentarz Zapomnianych Książek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jejku, po przeczytaniu takiego komentarza nie pozostaje mi nic innego jak jedynie zabrać się do pisania kolejnych recenzji, mam nadzieję, że równie dobrych jak moja pierwsza. Naprawdę czuję się zmotywowana do prowadzenia bloga. Fajnie, że chciałaś przeczytać "Mów do niej". Z tego co zaobserwowałam, nie jest to najbardziej popularna książka a szkoda. Mam nadzieję, że i Tobie się spodoba, kiedy po nią sięgniesz! Serdecznie dziękuje za opinie i komentarz :>

      Usuń
  12. Prawdziwe historie lubię, więc i tę chętnie poznam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam i liczę na to, że książka spodoba się tak bardzo jak i mnie! :)

      Usuń
  13. z zainteresowaniem sięgnę po tę książkę, dopisuję do swojej listy książek do przeczytania. :) Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie to cieszy, mam nadzieję, że się spodoba! Również pozdrawiam :>

      Usuń
  14. Świetna książka, chętnie bym ją przeczytała jak tylko znajdę chwilę :)
    http://zyciepelnekoloru.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie mam nadzieję, że znajdziesz chwilę i po nią sięgniesz, bo naprawdę warto :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą mojego bloga. Pozostawiając w takim komentarzu adres swojego bloga, możesz liczyć na to, że z pewnością na niego zajrzę!
Pozdrawiam ciepło, bookworm! :>

Szablon wykonany przez Eveline Dee z Panda Graphics