piątek, 8 kwietnia 2016

"Sprawa Niny Frank" - Katarzyna Bonda


Tytuł: Sprawa Niny Frank  Autor: Katarzyna Bonda  Wydawnictwo: Muza
Data wydania: 30 września 2015  Liczba stron: 416  Gatunek: kryminał, thriller

    Jak mogliście dowiedzieć się z rubryczki dotyczącej mojej osoby, jestem ogromną fanką kryminałów, szczególnie tych skandynawskich. Nie zawsze jednak tak było. Niegdyś nie przepadałam za tym gatunkiem i uważałam, że to prawdziwa nuda. Wszystko zmieniło się za sprawą pierwszego kryminału, który mnie oczarował, a było to "Wołanie kukułki" Roberta Galbraitha (tak, tak, to pseudonim Pani Rowling, która napisała ostatnio trzecią część cyklu "Żniwa zła" a jej recenzja na blogu już wkrótce). Po pierwszym udanym spotkaniu z powieścią kryminalną, moja biblioteczka przeszła prawdziwą metamorfozę i stworzyłam półkę, na której trzymam jedynie książki tego typu. Uwielbiam Lackberg, która jest moim zdaniem mistrzynią w wymyślaniu niesamowitych intryg, a przy tym prowadzi swą opowieść w tak ciekawy sposób, że nie jesteśmy w stanie się od niej oderwać. Zaczynam przekonywać się do Nesbo, którego styl bywa odrobinę nużący, ale w ogólnym rozrachunku książki wychodzące spod jego pióra są warte przeczytania. I ostatecznie postanowiłam przekonać się co takiego fantastycznego pisze nasza rodzima autorka - Katarzyna Bonda, której kryminały sprzedają się jak ciepłe bułeczki i są czytelniczym hitem ostatnich miesięcy. Czy żałuję, że "przetestowałam" ją na własnej skórze? Sprawdźcie sami!

  Z okładki książki dowiadujemy się, że "najpopularniejsza aktorka polskich seriali, Nina Frank, zostaje znaleziona martwa w swoim dworku w sielskiej pogranicznej miejscowości Mielnik nad Bugiem. [...] Prawdę o pełnym skandali życiu aktorki, o dwuznacznej drodze do kariery, licznych kochankach i nałogach odkryje psycholog policyjny, Hubert Meyer, który przybywa na miejsce zbrodni [...]". Opis zaciekawił mnie już jakiś czas temu, kiedy czytałam go na stronie jednej z księgarń internetowych. Dostrzegłam niewielkie podobieństwo do "Wołania kukułki", w którym to spotykamy się z zabójstwem słynnej modelki, ale sądzę, że to jedynie moje prywatne spostrzeżenie i nie wpływa w żadnym wypadku na opinię o utworze. 

    Sama nie do końca wiem w jaki sposób oceniam tę książkę. Spodziewałam się po niej naprawdę wiele. Miałam otrzymać wciągającą, porywającą historię okraszoną wskazówkami, które mylą czytelnika zamiast doprowadzić go do rozwikłania zagadki. Pragnęłam zapałać sympatią do profilera, który jest głównym bohaterem całego cyklu. Nic z tych rzeczy nie miało miejsca. To nie tak, że jestem kompletnie rozczarowana książką i nigdy więcej nie sięgnę po twórczość Bondy. Tyle tylko, że "Sprawa Niny Frank" nie okazała się moim ulubionym kryminałem, strzałem w dziesiątkę czy początkiem fascynującej przygody z polskim kryminałem a tego oczekiwałam. Uważam, że uczynienie z głównego śledczego profilera i psychologa policyjnego, Huberta Meyera, było świetnym zabiegiem. Przeważnie w powieściach kryminalnych, sprawy zbrodni wyjaśniają zwykli detektywi czy policjanci. Tutaj mamy możliwość poznania kogoś zupełnie innego, przypominającego bardziej agentów FBI niż naszych policjantów. Pomimo tego, że sam sposób skonstruowania Meyera nie przypadł mi do gustu i nie został on moją ulubioną postacią, to muszę powiedzieć, że czytanie fragmentów z profilowaniem ofiary i zabójcy było niezwykle interesujące. Z pewnością spodoba się to fanom historii o seryjnych mordercach i trudnych, kryminalnych sprawach. 

    "Sprawa Niny Frank" to książka napisana prostym językiem, którą czyta się szybko, a akcja jest w miarę dynamiczna. Mamy styczność z typowym schematem kryminałów: wprowadzenie do historii, zabójstwo, rozbieranie życia ofiary na kawałki, typowanie morderców i odkrycie tego właściwego. Mnie osobiście historia nie trzymała w napięciu, nie zjadałam kartek, aby dowiedzieć się kto zamordował, a tego można spodziewać się po naprawdę dobrym kryminale. W zasadzie mogłabym odłożyć ją na półkę bez wiedzy dotyczącej mordercy i chyba nic by to nie zmieniło. Na plus można zaliczyć to, że historia ma miejsce w małej miejscowości nad Bugiem. Wprowadza to w niej pewien specyficzny klimat, którego z pewnością nie moglibyśmy odczuć, gdyby akcja działa się w dużym mieście. 

    Jeżeli chodzi o samą zagadkę kryminalną to nie była ona niczym niezwykłym. Wyjaśnienie dotyczące morderstwa jest odrobinę naciągane i dorabiane, trudno mi w nie uwierzyć, w zasadzie zabójca wziął się z powietrza i w treści znajdujemy naprawdę mało wskazówek, które dotyczą jego osoby. W książce możemy przeczytać także fragmenty pamiętnika Niny Frank, tytułowej bohaterki i ofiary brutalnego morderstwa. Fragmenty pamiętnika, który przedstawia tragiczną przeszłość Niny.

    Sądzę, że "Sprawa Niny Frank" to kryminał, który można polecić osobom rozpoczynającym swoją przygodę z tym gatunkiem. To powieść lekka, z całkiem dobrym początkiem, ale kiepskimi ostatnimi rozdziałami, których mogłoby w ogóle nie być i chyba nie do końca zrozumiałam ich sens, a tym bardziej zasadność bycia. Są od niej lepsze kryminały, ale i gorsze. To tradycyjny średniak z plusem, któremu teoretycznie nie można za dużo zarzucić, ale pozostawia po sobie pewien niedosyt. Przeczytajcie, jeżeli jesteście ciekawi i książka wpadnie Wam w ręce, ale jeżeli nie to nie ma się o co martwić. 

Ocena 6,5/10

Kochani! Serdecznie dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem. 
Zakupiłam ostatnio kilka książek, więc recenzję będą pojawiały się znacznie częściej.
Następna jaką planuję napisać to recenzja "W ramionach gwiazd", która już czeka na mojej półce.
 Pozdrawiam Was i zapraszam przy okazji na mojego instagrama! :>

19 komentarzy:

  1. Ale długa recenzja! I bardzo dobrze się ją czytało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam ogromny problem z pisaniem krótkich recenzji. Bardzo bym chciała, aby były chociaż ciut mniejsze objętościowo, ale mam za dużo spostrzeżeń, aby zmieścić to w kilkunastu zdaniach. Myślę, że z czasem nauczę się pisać bardziej zwięźle, ale cieszę się, że i tak dobrze się ją czytało! :)

      Usuń
  2. Bonda bardzo, ale to bardzo mnie kusi:) muszę w końcu po coś sięgnąć:) niebawem będę w bibliotece, więc może polecisz mi od czego zacząć?
    Super recenzja:)
    http://przewodnik-czytelniczy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto sięgnąć, chociażby po to, aby samemu wyrobić sobie zdanie na temat powieści Bondy. Jeżeli nie czytasz ogólnie kryminałów to spróbuj sięgnąć po "Sprawę Niny Frank", jest szansa, że spodoba Ci się bardziej niż mi :D
      Ale jeżeli tylko będziesz miała możliwość wypożyczyć w bibliotece Lackberg to chwytaj od razu "Księżniczkę z lodu" i zakochaj się w tej sadze, bo chyba innego wyjścia nie ma! :>

      Usuń
    2. Czytam ogólnie dużo kryminałów:) najwięcej tych klasycznych np Christie<3 niebawem po coś sięgnę, bo kryminał ostatnio u mnie trochę podupadł:)

      Usuń
  3. Naprawdę jestem pod wrażeniem twoich początków :D Na pewno nie pisałaś wcześniej na jakimś innym blogu? :D
    Książki pani Bondy mam dopiero w planach i jeśli chodzi o kryminały to raczej po nie nie sięgam, ale mimo wszystko nie zachęca mnie ta powieść, skoro końcówka została zepsuta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, od zawsze uwielbiałam pisać, prowadziłam bardzo bardzo dawno kilka blogów, które były fan fiction związanymi ze Zmierzchem i Harrym Potterem, ale jeżeli chodzi o pisanie recenzji, to nie miałam z tym nigdy styczności, więc naprawdę miło mi czytać, że jesteś pod wrażeniem :D
      Podobno następne części cyklu z Hubertem Meyerem są lepsze, więc ja osobiście postanawiam dać powieściom Pani Bondy kolejną szansę i na pewno sięgnę po coś jeszcze, ale nie dziwię się Tobie, że nie jesteś zachęcona do "Sprawy Niny Frank" i nic nie stracisz, jeżeli jej nie przeczytasz ;)

      Usuń
  4. O Bondzie ostatnio bardzo głośno!
    Fabuła wydaje się ciekawa i spodziewałam się, że ocenisz ją wyżej.
    Nie wiem czy sięgnę, ale dopiszę gdzieś do listy! :D

    Pozdrawiam cieplutko ♥
    http://sleepwithbook.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja sama również spodziewałam się, że spodoba mi się bardziej, ale jakoś nie mogę się przekonać, a nie ma też co oceniać na siłę. Jednak poczytam inne książki Bondy i mam nadzieję, że dam im wyższą notę! :D

      Usuń
  5. Nie lubię kryminałów, ale słyszałam mnóstwo pozytywnych opinii o autorce! *-*
    Ciekawa recenzja, może sięgnę po tę pozycję mimo miłości do fantastyki. :D
    Buziaki,
    StormWind z bloga cudowneksiazki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po pewnym czasie doszłam do wniosku, że fascynacja kryminałami przychodzi albo z czasem albo z kierunkiem studiów, który się wybiera :D Mimo wszystko polecam przeczytanie chociażby jednego, aby się przekonać czy na pewno Cię nie zafascynują!

      Usuń
  6. Z czystej ciekawości, muszę w końcu sięgnąć po Bonde!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dziwię się, Bonda była do niedawna praktycznie wszędzie! :D

      Usuń
  7. Tak, można na mnie krzyczeć. Nie przeczytałam jeszcze żadnej książki tej autorki ... ;(
    http://piszeczytamgotuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co :D Ja jeszcze przed kilkoma dniami również nie znałam jej twórczości. Zawsze jest dobry czas na nadrobienie!

      Usuń
  8. Tyle już słyszałam dobrego o Bondzie, a ja nadal nie przeczytałam nic tej autorki :( Muszę to jak najszybciej zmienić, tym bardziej że ostatnio pokochałam książki takiego typu.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ostatnio pokochałaś kryminały, to zdecydowanie sięgnij. Chociażby po to, aby móc powiedzieć, że czytałaś coś Bondy i sama ocenić czy Ci się podoba, czy nie :>

      Usuń
  9. Szkoda, że sprawa wydawała się zagmatwana, a sprawca wziął się znikąd. Lubię kryminały, od dłuższego czasu chcę poznać tę autorkę, sądzę jednak, że wezmę się za serię, a nie za tę książkę. :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobno "Florystka" Bondy jest bardzo dobra. Ja mam jednak w zwyczaju czytanie serii po kolei i kupowanie każdej książki z osobna, więc zaczęłam od "Sprawy Niny Frank". Mam nadzieję, że reszta pozycji będzie lepsza :>

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą mojego bloga. Pozostawiając w takim komentarzu adres swojego bloga, możesz liczyć na to, że z pewnością na niego zajrzę!
Pozdrawiam ciepło, bookworm! :>

Szablon wykonany przez Eveline Dee z Panda Graphics