czwartek, 16 czerwca 2016

"Zanim się pojawiłeś" - Jojo Moyes

  

Tytuł: Zanim się pojawiłeś Autor: Jojo Moyes Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 27 kwietnia 2016 Liczba stron: 382 Gatunek: literatura obyczajowa, romans

    Nie interesowałam się książką Jojo Moyes, aż do momentu, w którym podczas jednego z cotygodniowych wypadów do kina minęłam filmowy plakat 'Zanim się pojawiłeś" i błyskawicznie wstukałam ten tytuł do wyszukiwarki w swoim telefonie komórkowym. Wtedy okazało się, że jest to ekranizacja powieści, której poszukiwało bardzo wiele osób na różnych książkowych grupach czy portalach. I wiedziałam już, że chcę zobaczyć ten film jak najszybciej, ale przed tym muszę sięgnąć po pierwowzór, który przyszedł do mnie kilka dni po wznowieniu jego nowego wydania. Minęło kilka dni od odłożenia na półkę opowieści o Lou i Willu, a także od obejrzenia ich historii na szklanym ekranie, a mną nadal targają bardzo duże emocje i wiem, po prostu wiem, że ostatnie słowa powieści będą towarzyszyć mi w życiu przez bardzo długi czas - "Żyj. Po prostu żyj".
    Dwudziestosześcioletnia Lou traci z dnia na dzień posadę w kawiarni Bułka z Masłem, zostając bez zatrudnienia, oszczędności i perspektywy szybkiego podjęcia się nowej pracy, z powodu braku studiów i doświadczenia zawodowego. W jej długoletnim związku również przestało się układać i wydaje się, że chłopak Lou kocha bardziej bieganie i sport niż ją samą. Po kilku nieudanych próbach podjęcia się nowego zatrudnienia, Lou ląduje na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisko opiekunki sparaliżowanego, młodego bankiera, który utracił swą sprawność na skutek tragicznego wypadku. Zostaje zatrudniona niemal natychmiast i ten moment zadecyduje o całej jej przyszłości, o całym życiu, które już nigdy nie będzie takie samo.
    Z pewnością każdy z Was słyszał, że powieść Jojo Moyes to największy wyciskasz łez ostatnich lat, najbardziej wzruszająca historia miłosna i łamacz serc. Podpisuję się pod tym całą sobą. To prawda, ta opowieść zmiażdży Wam serce, wyczyści portfel z drobnych przeznaczonych na paczki chusteczek higienicznych i otworzy oczy na życie, które mamy tylko jedno. To nie kolejny schematyczny i przesłodzony romans, nafaszerowany seksem i wymyślonymi problemami. Jojo Moyes stworzyła przepiękną historię o miłości, ukazując ją w zupełnie innym świetle niż robili to dotychczasowi bestsellerowi autorzy. Ta miłość nie przezwycięża śmierci, choroby czy smutku. Ta miłość przywraca uśmiech na twarzy, koi głęboko zagnieżdżony w nas ból i akceptuje wybory drugiej osoby, bez względu na to jak trudne będą dla nas samych. Jojo Moyes stworzyła wspaniale zarysowaną, barwną i wciągającą historię - historię o godnym i dobrym życiu, a także równie godnym odejściu, do którego każdy z nas powinien mieć prawo.
    Muszę pochwalić autorkę za niezwykle lekkie pióro, dzięki któremu nie mamy pojęcia, kiedy pochłonęliśmy już połowę książki i nie potrafimy się od niej oderwać, aż do ostatnich stron. Świetnie opisane emocje głównych bohaterów, sączące się z kartki papieru, ale nie przytłaczające swym ciężarem. Opowieść o barwnej, nieco pokręconej i odrobinę nieszczęśliwej Lou, która spotkała przystojnego, niezwykle inteligentnego i bogatego bankiera, to oczywiście główny wątek powieści, ale nie zabraknie w niej również wielu innych historii, stanowiących tło dla rozgrywających się wydarzeń. Wątki poboczne zostały skonstruowane równie dobrze, jak ten główny i pozwalają nam zrozumieć lepiej Lou i Willa, a także poznać zdarzenia, które zdeterminowały całe ich życie. Pokochałam bohaterów powieści. Wszystkich, bez najmniejszego wyjątku, a to nie zdarza się u mnie często. Pokochałam przecudowną Lou o wielkim sercu, którą tak bardzo podziwiam za odwagę, za miłość do rodziny i Willa, a także za noszenie przekomicznych stroi, których opisy tak często wywoływały uśmiech na mojej twarzy. Pokochałam jeszcze mocniej Willa, którego historia złamała mi serce. I chociaż wiele razy czytając tę opowieść miałam w oczach łzy, to za moment uśmiechałam się pod nosem, śledząc wzrokiem przezabawne dialogi bohaterów czy pouczające mądrości Willa. 
    Ta książka inspiruje, pobudza do działania. Ta książka udowadnia, że miłość zaczyna się od naszego serca, a nie wyglądu drugiej osoby w naszych oczach czy pocałunków w zadymionej toalecie nocnego klubu, a od prawdziwego ciepła i troski o bliskiego nam człowieka. Pokazuje, że życie jest wspaniałym darem i powinniśmy czerpać z niego jak najwięcej, dopóki tylko możemy. Porusza temat niepełnosprawności, postrzegania osób sparaliżowanych przez społeczeństwo, ale również daje nadzieję na to, że ich sytuacja ulegnie znaczącej poprawie. To piękna opowieść  Nie zamierzam zdradzać Wam zakończenia tej historii, ale gwarantuję, że zmiękczy ona nawet najtwardsze, nieugięte serca. I chociaż początkowo miałam ochotę cisnąć książką o ścianę, tupnąć nogą i zbuntować się, głośno wykrzykując "dlaczego?!", to po ochłonięciu zrozumiałam, że to najlepsze zakończenie z możliwych. Wypłaczcie wszystkie łzy przy historii Lou i Willa, otrzyjcie je ostatnią chusteczką, a potem wstańcie i powtórzcie razem ze mną: "Żyj. Po prostu żyj". I żyjcie, jak najlepiej potraficie, bo nikt nie przeżyje życia za Was. 

Ocena 10/10

27 komentarzy:

  1. Również bardzo mnie poruszyła. Boleję w prawdzie nad zakończeniem...ale nie zapomnę jej chyba do końca mych dni :)
    marcepanowe recenzje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zadowolona z takiego zakończenia i szanuję decyzję Willa. Myślę, że gdyby ta historia skończyła się inaczej, to czułabym, że jest naciągana i Will robi coś wbrew sobie. Ale doskonale rozumiem rozgoryczenie czytelników tym zakończeniem :)

      Usuń
  2. Tyle zachwytów nad tą książką musi coś znaczyć... CHCĘ jak najszybciej poznać tę historię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz poluję nad drugą częścią, którą też muszę jak najszybciej poznać :D

      Usuń
  3. Piękna recenzja, piękna, piękna, piękna!
    Jednak chyba sobie zaspoilerowałam zakończenie i jak na razie nie mam ochoty na tę książkę. Może kiedyś... lecz przypuszczam, że nie spodoba mi się tak bardzo jak Tobie, skoro przypuszczam, jak skończy się historia Lou i Willa :)
    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na recenzję "Korony" Kiery Cass!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem zahartowana w smutnych zakończeniach, bo większość książek Sparska kończy się w podobnie dramatyczny sposób, więc nie było to dla mnie problemem, że książka zakończyła się w ten sposób, ale rozumiem, że wielu osobom właśnie przez to się nie podoba :)

      Usuń
  4. Jakoś nie czytałam do tej pory recenzji tej książki, stwierdziła, że nie chcę być jedną z tych miliona osób, które w tym samym czasie dopada szał miłości na punkcie "Zanim się pojawiłeś", dlatego też prośby mojej kolezanki o to, bym wreszcie przeczytała tę cudowną, wyniszczającą emocjonalnie książkę, nic nie dawały i zbytnio nie przejął mnie fakt, że w naszym kinie zrezygnowano z pokazania na dużym ekranie tego filmu. Ale twoja recenzja coś we mnie poruszyła i zaraz napiszę do koleżanki, że ma pożegnać się z książką na jakiś czas i mi ją przynieść ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że przekonałaś się do tej książki i to za sprawą mojej recenzji! :D Mam wielką nadzieję, że kiedy po nią sięgniesz, to Ci się spodoba.

      Usuń
  5. Byłam na ekranizacji w kinie i naprawdę, całym sercem ją polecam! <3
    Wzruszyłam się, a to nie zdarza mi się zbyt często.
    Książki nie czytałam, ale myślę, że chętnie to nadrobię.
    Pozdrawiam!

    napolceiwsercu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest moim zdaniem dużo lepsza od ekranizacji, ale film również bardzo mi się podobał i uważam, że jest świetnie zrobiony <3

      Usuń
  6. Te uczucie kiedy mówisz koleżance, że bardzo chcesz to przeczytać i oglądnąć, a ona ci mówi przecież tam na końcu.... i mnóstwo spojlerów :( Lubimy się tak przekomarzać, ale oo to jest straszne. Ale pewnie i tak przeczytam i oglądnę, bo jestem ciekawa tej historii.
    Pozdrawiam cieplutko WiktoriaCzytaRazemZWami

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem przedziwnym przypadkiem, bo bardzo często sięgam po książki, które wiem jak się skończą i wręcz sama dowiaduje się najpierw jaka będzie końcówka, haha, chyba nikt tak nie ma jak ja w tej kwestii :D

      Usuń
  7. Ja podczas oglądania samego zwiastunu bardzo się wzruszyłam i uroniłam kilka łez, dlatego muszę się wybrać do kina, ale oczywiście najpierw chcę się zabrać za książkę. Mam nadzieję, że wywoła ona u mnie huragan emocji i nie będę mogła się od niej oderwać :)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwiastun oglądałam kilka razy, bo tak bardzo mi się podobał. Koniecznie przeczytaj najpierw książkę, bo jest moim zdaniem lepsza od filmu (który również jest cudowny, ale jednak książka to książką)!

      Usuń
  8. Książkę czytałam jakiś czas temu i bardzo mi się podobała, mimo że znałam zakończenie, to się wzruszyłam i rozczuliłam. Świetna pozycja, która gwarantuje kac książkowy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też znałam od początku zakończenie, a mimo to również wzruszyłam się na końcówce :>

      Usuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Miałam zamówić tę książkę już dawno ale ten post dał mi pozytywnego kopa i zrobię to jak najszybciej <3 obejrzę też ekranizację, ponieważ nie pierwszy raz stykam się z pozytywną opinią, pięknym i zachęcającym opisem :)


    http://przygody-albusa.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zamawiaj jak najszybciej! Pomimo tego, że jest obecnie szał na tę historię, to naprawdę warto się z nią zapoznać! :)

      Usuń
  11. Zarówno Lou jak i Will wywołali mój ogromny podziw i pokochałam ich bezgranicznie, co w moim wypadku także nieczęsto się zdarza. A ostatnie dwa zdania tej powieści zagnieździły się w mojej pamięci i już nigdy jej nie opuszczą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pokochałam najmocniej Willa i boję się odrobinę sięgnąć po drugą część w obawie, że bardzo będzie mi go brakować.

      Usuń
  12. A mijałam ją ostatnio w biedronce i zignorowałam. Teraz trochę żałuję, no ale nic straconego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie w Biedronce rozeszły się niczym ciepłe bułeczki, jak przyjechałam upolować dwie inne pozycje to nie było już "Zanim się pojawiłeś". Koniecznie kupuj, jeżeli znajdziesz gdzieś w przystępnej cenie! :)

      Usuń
  13. Po pierwsze - jeszcze mnie tutaj nie było i żałuję, bo kurcze! Już dodałam do obserwowanych. Po drugie - nie czytałam tej książki, ale sam zwiastun filmu sprawił, że już kocham tę historię <3
    http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że zostaniesz na dłużej! :D
      Ja zwiastun oglądałam dwa razy, bo tak mi się spodobał, ale oczywiście polecam Ci przeczytać książkę, a później obejrzeć film, nie zawiedziesz się! :>

      Usuń
  14. Wciąż zastanawiam się, czy sięgnąć po tę książkę. Nie mam w zwyczaju czytać romansidel, a jednak wielu ludzi ją zachwala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że warto i spodoba się nawet tym, którzy romansideł nie lubią :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą mojego bloga. Pozostawiając w takim komentarzu adres swojego bloga, możesz liczyć na to, że z pewnością na niego zajrzę!
Pozdrawiam ciepło, bookworm! :>

Szablon wykonany przez Eveline Dee z Panda Graphics