wtorek, 5 lipca 2016

PRZEDPREMIEROWO "Podniebny lot" - R.K. Lilley


Tytuł: Podniebny lot Autor: R.K. Lilley  Wydawnictwo: Editiored
Data wydania: 7 lipca 2016  Liczba stron: 317  Gatunek: romans, powieś erotyczna


    Pomimo tego, że zapowiadałam w następnej notce recenzje "Ugly love", zmieniłam zdanie i musiałam dać sobie jeszcze więcej czasu na ochłonięcie po tej historii (i to wcale nie dlatego, że powaliła mnie na kolana i rozbiła emocjonalnie, bo stało się wręcz odwrotnie). Mając serdecznie dosyć książek dla nastolatek, wyimaginowanych problemów i wielkich przesłodzonych miłości, pragnęłam sięgnąć po kompletną nowość, książkę, która mnie zaskoczy i w niczym nie będzie przypominała pozycji, po które sięgałam w ciągu ostatnich kilku miesięcy. I właśnie w tym momencie na mojej półce pojawiła się książka Pani Lilley - "Podniebny lot". 

    Kiedy tylko otworzyłam paczuszkę z pierwszym tomem serii "W przestworzach" byłam całkowicie oczarowana okładką, którą ujrzałam. Moim zdaniem jest niesamowicie ładna, litery tworzące tytuł i nazwisko autorki są wypukłe, delikatnie połyskujące, stworzone do przesuwania po nich palcem. Po odwróceniu książki na drugą stronę, naszym oczom ukazuje się opis fabuły. Dowiadujemy się, że główną bohaterką jest Bianca - wysoka i szczupła piękność o jasnozłotych włosach, która pracuje jako stewardessa w pierwszej klasie ekskluzywnych linii lotniczych. Pewna siebie, wyniosła i chłodna, zdawać by się mogło, że jest na świecie niewiele rzeczy, które zdołałyby ją poruszyć. Jej najlepszy przyjaciel jest gejem i jednocześnie jedyną bliską jej osobą, chroniącą ją przed koszmarem przeszłości. I on - Pan James Cavendish. Pan miliarder o turkusowych oczach, niesamowitym ciele i głosie, a w skrócie to po prostu najprzystojniejszy mężczyzna, jakiego Bianca widziała. Mężczyzna, który w oka mgnieniu przejmuje nad nią kontrolę, uwodzi ją, dominuje i funduje jej niezliczone godziny rozkoszy pomieszanej z bólem, uwalniając w Biance instynkty, o których nie miała pojęcia. Z pewnością powiecie, że to już było. Opis skojarzy się Wam z Grey'em czy podobnymi do niego tworami. Być może. Ja nie czytałam Grey'a czy innej książki z tego gatunku i dlatego była to dla mnie całkowita nowość, nie byłam do niej negatywnie nastawiona i z ciekawością zaczęłam czytać pierwsze rozdziały, których tytuły to nic innego jak określenia Pana Cavendisha - Pan Hojny, Pan Deprymujący, Pan Przystojny, Pan Uparty i tak przez 36 rozdziałów. Ciekawy zabieg, który spodobał mi się już na początku i nawiązuje do nazywania Pana Cavendisha przez Biancę Panem Przystojnym. 

    "Podniebny lot" przypomina swój tytuł. Początkowo poziom lektury jest odrobinę mizerny. Przez pierwsze kilkadziesiąt kartek plułam sobie w brodę, że zgodziłam się ją przeczytać. Irytował mnie zbyt lekki styl, bohaterowie, którzy wydawali się odrobinę durni i obawiałam się nadchodzących opisów seksu. Jednak w miarę upływu czasu (czy może ilości przeczytanych stron), coraz bardziej dawałam się porwać fabule stworzonej przez Lilley, a poziom i moja ocena książki szybowały jedynie ku górze. Być może historia jest z pozoru odrobinę schematyczna, ale to tylko pierwsze wrażenie. Mamy tutaj piękną kobietę skrzywdzoną przez los, która musi odkładać każde zarobione przez siebie pieniądze; niedostępną dziewicę. A po drugiej stronie facet, o którym śni po cichu większość z nas - Pan Przystojny. I na tym kończą się podobieństwa do innych tego typu serii. Bianca to jedna z lepiej skonstruowanych damskich bohaterek, które poznałam. Nie jest głupia, nie jest naiwna i nie pragnie zdobyć serca przystojnego Pana Cavendisha. Nie mdleje pod wpływem każdego czułego słówka, które on wypowiada, a przynajmniej nie daje tego po sobie poznać. Gdybym obserwowała tę dwójkę z boku, wielokrotnie poklepałabym ją po ramieniu i wykrzyczała: "tak trzymaj!". To ciekawa postać, która twardo stąpa po ziemi, ma własne zdanie i zawsze go broni. Mało takich damskich bohaterek w dzisiejszych czasach. A Pan Cavendish? Pan Cavendish to tak naprawdę mały szaleniec, który obsesyjnie myśli o dziewczynie i podkochuje się w niej. Brutalny w łóżku, ale poza nim zamienia się w opiekuńczego i troskliwego mężczyznę, który stara się zdobyć serce jasnowłosej i złamać ich układ oparty wyłącznie na seksie. Dla jednych będzie on ideałem, dla mnie niestety okazał się być odrobinę irytującą postacią, a wszystko to za sprawą zaborczości, która ujawniała się w jego kontaktach z Biancą i próbami kontrolowania jej życia. Mimo wszystko to miła odmiana, kiedy możemy poczytać o facecie, który ugania się za silną kobietą, a nie na odwrót. Ogromny plus dla autorki za takie przedstawienie sytuacji.

    Na uwagę zasługuje także klimat powieści, który tworzy świat stewardess, pilotów i lotniskowych hali. Nigdy nie czytałam dotąd książki, w której główni bohaterowie to stewardessy i stewardzi, a zaciekawiły mnie ich rytuały i życie, które toczyło się w rytmie silnika samolotu. Ekspresyjnie skonstruowane dialogi i akcja powieści, która posuwała się wciąż naprzód. Intryguje, zaskakuje i trzyma w napięciu do ostatniej strony. Z każdą kartką dowiadujemy się o naszych bohaterach coraz więcej, a ich zachowania czy upodobania do brutalnych zabaw erotycznych tłumaczone są z psychologicznego punktu widzenia. Opisy seksu nie są obrzydliwe i nie odrzucają. Jest ich dużo, ale nie przytłaczają one swą ilością.  

    "Podniebny lot" to książka, którą czyta się szybko, lekko i przyjemnie. Nie jest ona powieścią wybitną, ale zasługuję na wysoką ocenę, ponieważ wyróżnia się swym stylem, fabułą i barwnymi bohaterami spośród innych powieści tego typu. Zakończenie pozostawia pewien niedosyt i chęć poznania dalszych losów bohaterów, ale wszystko to sprowadza się do drugiej części cyklu. Opowieść o Biance i Jamesie Cavendishu to lektura idealna na lato, do której możecie sięgnąć w podróży samolotem, wypatrując na sąsiednim siedzeniu pasażerów podobnych do zniewalającego Pana Przystojnego... 

Ocena 7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję Wydawnictwu Editio



Kochani, Książkowoholizm ma nowy wygląd. 
Ja jestem zachwycona szablonem, czy Wam również podoba się tak bardzo? 
Zgodnie z zapowiedzią, posty będą ukazywały się w wakacje coraz częściej. 
Planuje także zorganizować wakacyjne rozdanie, w którym do wygrania będzie książka
"Ktoś mnie pokocha. 12 wakacyjnych opowiadań". Czy odpowiada Wam ta nagroda? :) 
Pozdrawiam ciepło, bookworm

14 komentarzy:

  1. Podniebny lot zbiera raczej pochlebne recenzje, mimo schematycznosci i podobieństw do Greya. Jestem tej książki trochę ciekawa.
    Czekam na Twoją opinię Uglylove, też nie byłam ta książka oczarowana ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Jesteś chyba pierwszą napotkaną przeze mnie osobą, która nie była zachwycona "Ugly love". Dobrze to przeczytać :>

      Usuń
  2. Już od kiedy ujrzałam w zapowiedziach ten tytuł nieco mnie on intrygował. Twoja recenzja utwierdza mnie w przekonaniu, że chciałabym po tę pozycję sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze polecam i to tym bardziej w wakacyjnym okresie :)

      Usuń
  3. Nie byłam przekonana do tej powieści, ponieważ rzadko sięgam po takie książki, ale może jednak dam jej szansę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie to pierwsze spotkanie z tego typu literaturą, ale nie zawiodłam się :>

      Usuń
  4. Czytałam już co nieco o tej książce, jednak słyszałam, że zawiera przesadnie wulgarny i obsceniczny język. Waham się nad nabyciem jej, jednak jestem ciekawa czy to kolejna średnia kopia Greya czy może jednak lepsza, świeższa krew :)
    Pozdrawiam
    ifeelonlyapathy.blogspot.com

    PS. Sliczny szablon! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmm... nie sądzę, aby była przesadnie napełniona wulgaryzmami. To w dużej mierze erotyk i faktycznie przekleństwa pojawiają się, ale jedynie w scenach seksu, które i tak nie są specjalnie brutalne, drastyczne czy niesmaczne i z pewnością w Grey'u opisy tych scen są dużo gorsze. Miło mi, że podoba Ci się szablon, jest nowy i ja osobiście jestem w nim zakochana <3

      Usuń
  5. Nieczęsto sięgam po tego typu romanse, ale ten wydaje się być ciekawy :) Czekam na recenzję Ugly love! Sama jeszcze jej nie czytałam, a do tej pory czytałam raczej pozytywne recenzje
    Pozdrawiam,
    Szumiabooki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja recenzja "Ugly love" zdecydowanie nie będzie pozytywna, ale nic na to nie poradzę. Zapraszam na nią już jutro! :>

      Usuń
  6. Hmm. Ja przez przeczytanie zaledwie 200 stron Greya nie porwałabym się raczej na tą książkę. Nawet mimo twojej pozytywnej opinii. Mnie się zabieg nazywania "Panem Przystojnym" itd. średnio podoba. Może to kwestia tego, że na ogół do erotyków jestem nastawiona sceptycznie! Za to okładka jest naprawdę genialna i samo miejsce akcji - bo dlaczego by nie!
    Pozdrawiam.

    #SadisticWriter
    http://zniewolone-trescia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Grey'aa nie czytałam i dlatego nie wiedziałam, czego się spodziewać. Myślę, że w dużej mierze to, że nie byłam zniechęcona innymi miernymi erotykami poprawiło mój odbiór "Podniebnego lotu". A miejsce akcji jest wspaniałe, z wielką ciekawością czytałam o życiu pracowników linii lotniczych! :)

      Usuń
  7. Miałam możliwość zrecenzowania tej powieści, ale nie skusiłam się. Teraz nieco żałuję, ale na pewno kiedyś trafi w moje dłonie i dam się porwać tej historii. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, mam nadzieję, że kiedy już ją przeczytasz to nie będziesz żałować :>

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeżeli podzielisz się ze mną swoją opinią dotyczącą mojego bloga. Pozostawiając w takim komentarzu adres swojego bloga, możesz liczyć na to, że z pewnością na niego zajrzę!
Pozdrawiam ciepło, bookworm! :>

Szablon wykonany przez Eveline Dee z Panda Graphics